Dzielnica Ursynów Serwis sportowo-rekreacyjny Ursynowa  

Rowerem przez Europę. Ursynowski ultrakolarz przejechał 4700 km!

30.07.2019
Pozostałe

Remek Siudziński z Ursynowa ukończył Race Across Europe. Ultrakolarz pokonał 4700 km w 12 dni, 16 godzin i 39 minut. Choć nie udało się pokonać dotychczasowego rekordu wyścigu - zabrakło nieco ponad 9 godzin - to Remek jest zadowolony z wykręconego wyniku.

Ultrakolarz z dzielnicy wystartował z francuskiego Calais 30 czerwca o godz. 10:15. Remek miał już ogromne doświadczenie na tak dużych dystansach, bo w zeszłym roku ukończył Race Across America, czyli 4800 km na rowerowym siodełku wzdłuż Stanów Zjednoczonych.

- Race Across Europe okazał się trudniejszy niż przypuszczałem. Porównywałem go z Race Across America. Oba mają niecałe pięć tysięcy kilometrów, ale wyścig przez Europę jest znacznie bardziej górzysty. Płaskie odcinki są tam rzadkością - mówi nam Remek, ultrakolarz z Ursynowa.

Start! Jak taka trasa wygląda w praktyce? To prawdziwe wyzwanie logistyczne, fizyczne i psychiczne - wymagająca przygoda. Remek dobę dzielił na trzy części. Wieczorna przerwa na posiłek, nocny stop na dwugodzinny sen, kąpiel i posiłek oraz przystanek w południe - jedzenie i godzinna drzemka. Na trasie ciągłe spotkania z pozostałymi kolarzami, którzy przygotowali własne strategie na Race Across Europe - indywidualne godziny snu i posiłków.

Jak wyglądała sama trasa? Nie było lekko, ale śródziemnomorskie pejzaże rekompensowały trudy i wyciśnięty w drodze pot.

- Najdłuższy podjazd miał kilkadziesiąt kilometrów i dwa tysiące metrów w pionie. Jakość dróg bardzo zróżnicowana, a na trasie dużo wiosek i miasteczek, dość intensywny ruch samochodów. Nie miałem, kiedy się nudzić, a piękne krajobrazy Francji, Włoch i Hiszpanii nagradzały wszelkie trudy - dodaje Remek.

Z opowieści Remka wynika, że było kilka krytycznych momentów. Na tak długiej trasie ciało musi zareagować na stały wysiłek i ciągłe eksploatowanie. Stopy obolałe od krętych i długich serpentynach z kostki brukowej na Słowenii. Otarcia, obicia i pośladki, które na odcinku włoskim zaczęły dokuczać niemiłosiernie.

Gdzieś w okolicy hiszpańskiej Saragossy Remek stracił nadzieję na pobicie rekordu trasy, który należy do Fritza Geersa. Pod koniec liczyła się tylko rywalizacja z innymi kolarzami tej edycji. 

- Jestem szczęśliwy, że ukończyłem wyścig. Mocno się do niego przygotowywałem, a to kosztowało sporo czasu i wysiłku. Dziękuję wszystkim kibicom, szczególnie tym z Ursynowa, za wsparcie i ciepłe słowa, któe do mnie docierały - kontynuuje Remek.

6 przejechanych krajów i finał trasy na pięknym Gibraltarze. Latarnia morska Europa Point była ostatnim przystankiem, gdzie ekipa Remka już czekała z szampanem i biało-czerwoną flagą. 12 dni, 16 godzin i 39 minut zajęło ursynowskiemu ultrakolarzowi przejechanie 4700 km. Do pobicia rekordu Race Across Europe zabrakło 9 godzin i 34 minut. Remek jest szczerze zadowolony ze swojego wyniku i zmotywowany do dalszej pracy. Zdążył już przeanalizować poszczególne etapy wyścigu, wyciągnął wnioski, a to ma przełożyć się na wyniki kolejnych wyścigów.

fot. Wszystkie fotografie pochodzą z: www.facebook.com/pg/Ultrakolarz

Archiwum aktualności

Kalendarz

Czerwiec 2020

po wt śr cz pt so nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
X

Wyślij link znajomemu